Gruzja

Państwo położone na pograniczu Europy i Azji. Graniczące na północy z Rosją , na południu z Armenią i Turcją, a na wschodzie z Azerbejdżanem; którego zachodnią granicę kraju wyznacza wybrzeże Morza Czarnego zaskoczyło jedną z nas nie tylko swoim osobliwym urokiem, odmiennością, surowym wyglądem przyrody i różnorodnością jaką tu spotkała, ale także życzliwością ludzi zamieszkujących te tereny oraz wspaniałą gruzińską kuchnią i wieloma przygodami. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do czytania.

Co warto wiedzieć ?

Na początku chciałabym powiedzieć, że zakochałam się w uroku tego państwa tak bardzo, iż w przyszłym roku organizujemy kolejny wypad w te strony, tym razem bardziej na luźno i w większej grupie i co najważniejsze w końcu razem, dzięki czemu Galeria poszerzy się w przyszłym roku o kilka innych wspaniałych zdjęć .

Co takiego nietypowego spotkało mnie w Gruzji i dlaczego stała się mi tak bliska? Po pierwsze przede wszystkim ludzie i ich gościnność. Gruzini mimo, że w większości z nich należy do nie za bardzo zamożnych, a mówiąc prościej, większość z nich jest biedna, to są niezmiernie gościnni. Często oferują obiad, przekąski, winno lub czaczę, czyli tutejszy rodzaj wódki, czy nawet darmowy nocleg. W wielu domach często produkuje się i sprzedaje własne wyroby takie jak ser, chleb, warzywa, owoce, ser, wino. Dlatego najlepszym sposobem podziękowania za ugoszczenie jest danie czegoś w zamian lub zakup lokalnych świeżych produktów. Należy pamiętać żeby nie wykorzystywać łaskawości gospodarzy, ale też nie wypada odmawiać małego poczęstunku, gdyż możemy tym obrazić gospodarza.

Jeśli chodzi o język gruziński to jest on dość trudny. Zalicza się do południowo-kaukaskiej grupy językowej i jest bardzo zróżnicowany pod względem dialektalnym. Istnieje bowiem 18 dialektów terytorialnych. Będąc jednak gościem tego kraju warto jednak nauczyć się kilka podstawowych zwrotów grzecznościowych, gdyż zawsze wzbudza to wiele sympatii. W przypadku braku znajomości języka szybciej dogadamy się tu po rosyjsku niż po angielsku. Język angielski bowiem używany tu jest bardzo rzadko i tylko w dużych miastach. Rosyjskim natomiast najczęściej posługują się ludzie starsi. Dobrym pomysłem jest zaopatrzenie się przed wyjazdem w rozmówki polsko-gruzińskie lub polsko-rosyjskie, gdyż znajomość nawet czasem kilku słów pomorze nam pokonać bariery komunikacyjne i ułatwi załatwienie sprawy.

Zwiedzanie najlepiej zacząć z wynajętym autem z kierowcą lub komunikować się marszutkami. Co to takiego marszutka? To rodzaj komunikacji dalekobieżnej, a dokładniej prywatny minibus. W przypadku gdy zamierzamy wybrać się jednak własnym autem należy liczyć się z tym, że panujący poza autostradami stan drug może być często kiepski i wydłużyć nasz czas na dotarcie do kolejnego miejsca. Jadąc drogami, które są w naprawdę niektórych momentach bardzo wyboiste można natrafić na dodatkowe przeszkody jak krowy chodzące sobie po drogach prosto po linii i mają pierwszeństwo dopóki nie przejdą na drugą stronę. Czasem nie ma możliwości przejechania i trzeba czekać. Po kliku dniach można do tego się przyzwyczaić. U nas ten widok wywoływał uśmiech.

Noclegi najlepiej wykupywać w guesthousach. Opcją dla odważnych i żądnych przygód może być nocleg pod gołym niebem. Na dziko. W Gruzji jest to całkowicie dozwolone, a sami Gruzini często spędzają w ten sposób czas wolny piknikując i obcując z naturą i pięknem górskiego krajobrazu. Co dla mnie było niesamowitym widokiem. Znajduje się tu wiele takich pięknych miejsc gdzie odpoczywa się w ten sposób. Warto więc pytać tubylców o najlepsze miejsca noclegowe na rozłożenie namiotu. W takim przypadku jednak trzeba przygotować się na pogodę, gdyż jest tu ona zmienna. Nawet w lecie możemy się spotkać z wysokimi temperaturami za dnia i 0 stopni w nocy. W dodatku należy uważać na zwierzęta. Pod tym względem spotkanie dzikiego zwierzęcia jest bardziej prawdopodobne niż w polskich Bieszczadach. Są tu wysokie, ośnieżone góry, półpustynie, stepy i gęste tropiki. Także zwiedzając ten kraj trzeba być przygotowanym na wszystko, ale to właśnie sprawia to państwo tak wyjątkowym i sprawia, że krajobrazy tu spotkane zapierają dech w piersiach i koniecznie chce się tu wrócić.

Dostęp do internetu idzie uzyskać za opłatą każdym gasthausie i nie należy do najtańszych. Moja rada używania Internetu, to lepiej się od niego odciąć całkowicie na czas pobytu i zająć się zwiedzaniem. Połączenia są naprawdę gigantycznie kosztowne i tak jak np. w moim przypadku, pomimo bardzo dokładnego pilnowania coś nie wyszło i z życia rachunek okazał się z tą nieuwagą droższy, gdzie wcale nie wykonywałam stąd zbyt wiele połączeń. Zdecydowanie, więc radzę napawać się widokami wypić pyszne wino w jakiejś klimatycznej knajpce, a telefon najlepiej wyrzucić 😀

Walutą obowiązującą jest lair. Płatności preferowane są gotówką, a bankomaty najczęściej znajdują się w dużych miastach i na stacjach paliw.

Wspomnień czar

Smaki Gruzji

Gruzińskie jedzenie jest przepyszne, choć gruzińska kuchnia nie słynie z bardzo wielu
różnorodnych potraw, to zjeść tu można naprawdę smacznie. Ja podczas pobytu doświadczyłam gościnności przy co wieczornych ucztach.

Spacerując po Gruzińskich targach można się zakochać. Wszystko jest dostępne na świeżym powietrzu, co ma swój niewyobrażalny czar. Jadąc drogami na każdym kroku widzi się przy drogach stragan w którym można coś zakupić , nawet chleb wypiekany na świeżo w piecu, smakuje cudownie… Kupić na straganach można prawie wszystko. Głownie jednak sprzedawane są świeże owoce, tutejsze słodycze, miód, przetwory, czy przyprawy, których zapach przyciąga swoją intensywnością. Wszystko pochodzi z domowych produkcji, więc są to produkty naturalne i bardzo wysokiej jakości. Ja osobiście z Gruzji przywiozłam kilka przypraw, które dodane do naszych polskich obiadów przypominają mi tamte chwile.

Kolejnym kulinarnym smakiem Gruzji są tutejsze słodycze, a mianowicie czurczchele. Ten przysmak to nic innego jak orzechy ugotowane w soku z winogron i masie z mąki kukurydzianej oraz cukru, tworzą coś na kształt podłużnych batonów na nitkach. Są niespotykane, smaczne, i totalnie zaskakujące.

Dywany Aladyna

W Gruzji w jednym miejscu napotkaliśmy po drodze sklep z dywanami, który nas pochłonął. Można bez obaw powiedzieć, że dywany te były magiczne niczym dywan Aladyna. Choć nikt na żadnym nie poleciał :), to każdy kto tam wszedł mimo, że bagaż powrotny nie mógł przekroczyć ustalonej wagi wyniósł z stamtąd mniejszy egzemplarz. Mistyczne ornamenty i kaukasko- orientalny szyk zapierały dech w piersi. Na wystawione dywany patrzono się niczym na dzieła sztuki.

Dwa oblicza Gruzji

Gruzja mimo swojej malowniczości i przepięknych widoków ma też drugą stronę. Na ulicach można spotkać mnóstwo bezpańskich psów. Gruzja jest z jednej strony wspaniała, zaskakująca przyrodą, otwartością i gościnnością, ale z drugiej strony jest też widoczna tu bieda, jeśli oczywiście nie patrzy i nie zwiedza się tylko tego całego piękną wokoło. Starzy ludzie sprzedają to co tylko mogą wyrobić własnoręcznie, żeby dorobić do biednej płacy lub emerytury. Warto zagłębić się w ten temat realnego życia tam, bo nie jest ono już tak malownicze jak krajobrazy otaczające.

 

Potęga gór

Jedno z większych wrażeń wywarły na mnie krajobrazy widziane podczas przejazdu Gruzińską Drogą Wojenną do Stepancminda (1740 m n.) przez przełęcz Jvari (2379 m n.p.m.). Zwiedzanie twierdzy Ananuri z XVII w. oraz średniowiecznej cerkwi Gergeti, skąd rozciąga się widok na drugi najwyższy szczyt Gruzji, Kazbeg (ponad 5.034 m n.p.m.). Kazbek położony jest dokładnie na granicy Gruzji z Rosją, jest jednym z najatrakcyjniejszych szczytów Kaukazu. Góra ta jest drzemiącym wulkanem ukształtowanym z law w bocznym paśmie Kaukazu Wielkiego. Pod względem wysokości Kazbek jest siódmą górą na Kaukazie i drugą w Gruzji. Z takich ciekawostek, to po raz pierwszy został on zdobyty w 1868 r. przez D. W. Freshfielda, A. W. Moore’a i C. Tuckera. Z Kazbekiem wiąże się wiele gruzińskich mitów. Najbardziej znany z nich opowiada o tym, że to właśnie na tej górze mitologiczny Prometeusz (gruz. Amirani) został przykuty do skały za kradzież bogom ognia,a także, zgodnie z niektórymi podaniami, nauczył Gruzinów wytwarzać wino. Dlatego Kazbek nazywa się również górą Prometeusza. Z kolei inną fascynującą informacją jest to, iż na wysokości ok. 4000 m znajdować się ma grota Betlemi, w której przechowywane są święte relikwie chrześcijan (m.in. namiot Abrahama i żłobek Jezusa). Wszystko to, a przede wszystkim dzikość i surowość, która jest nieodłącznym elementem tej części świata oraz zapierający dech w piersiach krajobraz sprawiają, że Kazbek wart jest zobaczenia przynajmniej raz w życiu.

Poniżej na zdjęciu przepiękny taras widokowy z którego można podziwiać górę.

Miejsca

Kraina winem płynąca

Jednym z fascynujących miejsc jest Kachetia, region leżący w samym sercu Gruzji i słynący z uprawy winorośli. Rozciągają się one bowiem na całym horyzoncie tego regionu. To stąd pochodzi 70% krajowej produkcji wina. Miejsce klimatem przypomina Toskanię. Warto odwiedzić je z tego powodu nawet późną jesienią, gdy widok jest przepiękny, a pogoda wciąż słoneczna. Gruzini w tym regionie produkują najczęściej wino Saperavi. Jest to wino z winogron odmiany o tej samej nazwie. Zawartość alkoholu to 10.5-12.5%, kwasowość 5-7%, a jego produkcja zaczęła się w 1886 roku.

Warto podczas wizyty w tym regionie zwiedzić monastyr Bodbe z miejscem spoczynku św. Nino, mniszki z Kapadocji, która jest patronką Gruzji i miejscem pielgrzymek.

Grzechu warta jest też prowincja Sighnaghi, malowniczo położona zwana również Miastem miłości. Słynie głownie z wyrobu wina i produkcji dywanów. Nie brak tu jednak pięknej architektury i czarujących widoków, znajdziemy tu sporo miejsc gdzie można zdegustować lokalne wino, smacznie zjeść i odpocząć w zaciszu, pałając się otaczającym nas pięknem.

Wizyta w stolicy

Tbilisi to stolica i jednocześnie największe miasto. Gruzji. Położone nad rzeką Kurą jest jednym z najważniejszych gruzińskich ośrodków kulturowych i przemysłowych. Nie brakuje tu rozrywek turystycznych.

Zwiedzanie najlepiej zacząć od spaceru po Alei Szota Rustaveliego, przy której stoi gmach parlamentu, gdzie rozegrała się Rewolucja Róż w 2003 i gdzie przemawiał Prezydent Lech Kaczyński.

Niezapomniane wrażenia pozostawia też Mtatsminda Park, będący miejscem widokowym, gdzie można podjechać kolejką, podjechać autobusem lub wejść pieszo. Z czego trzeci rodzaj podróżowania jest najbardziej spektakularny i zapewnia nie mało zachwytów. Na szczycie znajduje się restauracja, gdzie można zjeść świeżo usmażonego pączka i nie tylko., a cenny są bardzo przystępne.

W drodze na Mtatsminda Park można zwiedzić również dwie cerkiewie: Mama Daviti i Panteon Mtatsminda. Warto również zwiedzić twierdzę Narikala (IX w.) oraz przespacerować się do Abanotubani, gdzie znajdują się słynne łaźnie siarkowe, które są wizytówka miasta. Kolejnym godnym obejrzenia zabytkiem jest Sobór św. Trójcy – największa cerkiew na Kaukazie, może pomieścić ok. 10 tys. wiernych.

Do widowiskowych miejsc należy Most Pokoju, mimo, ze u niektórych wzbudza on dużo kontrowersji, przez tubylców często nazywany ze względu na kształt podpaską, to jednak stąd możecie zobaczyć jak urokliwe jest Tbilisi. Spacer po nim w nocy jest jednak bardziej efektowny gdyż most jest w tej porze podświetlony, a widok migoczącej metropolii wygląda niebanalnie w takiej okazałości.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *