Budapeszt w okresie przedsylwestrowym

Sylwester jak i Nowy Rok zbliżają się do nas dużymi krokami. Pewnie z tego powodu wielu z Was zastanawia się gdzie wybrać na sylwestra? Tytułem wspomnień i dobrej zabawy w zeszłym roku chciałyśmy Wam zaproponować na sylwestrową noc Budapeszt. Dlaczego taki wybór i na co warto być gotowym w stolicy Węgier dowiecie się z dalszej części posta. Dlatego zachęcamy do czytania.

Budapeszt

Co warto wiedzieć

Do Budapesztu idzie dojechać lub dolecieć na wiele sposób i tu wszystko zależy od nas jaką formę transportu preferujemy. Łatwo zdobyć tani lot lub bilet na bus. Z Polski dojedziemy tu spokojnie Flixbusem i podróż nie jest jakoś przerażająco długa, ale też do najkrótszych nie należy. Najlepsze i najszybsze połączenie z Polski jest z Katowic i trwa około 5-6 h godzin.

Noclegi najlepiej zamówić przez booking.com i wykorzystać zniżki swoje lub jeśli nie posiadacie to od znajomych. Nam udało się zarezerwować w ten sposób pokój 2- osobowy w hotelu 5 gwiazdowy z spa, siłownią masażami i innymi wygodami wliczonymi w cene na 5 dni za 600 zł na osobę. Śmiało stwierdzam, że cena dość niska jak na taki standard z jakim się spotkaliśmy. Korzystać na prawdę można było z wszystkiego bez dodatkowych opłat, a dodatkowo lokalizacja hotelu umożliwiała dojazd do najlepszych atrakcji w bardzo szybki sposób.

Oczywiście obowiązującym językiem jest język węgierski i jest bardzo trudny i jak na pierwszy rzut mało zrozumiały język. W Stolicy Węgier jednak bez problemu porozumiemy się w języku angielskim. Spotkamy się tu z masą turystów jak i tubylców mówiących w tym języku.

Komunikacja miejska funkcjonuje tu bardzo dobrze, choć początkowo brak niektórych informacji na jej temat może sprawić trochę problemów. W autobusach miejskich bilet normalnie kupimy u kierowcy. Inna sytuacja jest natomiast w przypadku tramwajów. Bilety na tramwaj bowiem można kupić tylko w specjalnych automatach i są one w dość dużych odległościach od siebie i nie znajdują się na każdym przystanku tramwajowym. Tak więc jeśli chcemy skorzystać z tej formy transportu to lepiej kupić bilet kilku dniowy lub zaopatrzyć się z góry w kilka biletów jednorazowych. Z taksówkami rzecz ma się podobnie. Nie zamówimy tu taksówki z łapanki taka możliwość, do której przyzwyczaiły nas nasze polskie duże miasta, tu nie istnieje, i tak żeby zamówić taksówkę trzeba uprzednio znać nr telefoniczny i zarezerwować ją dzwoniąc.

Internet jest dostępny w każdym hotelu, restauracji, pubie, czy barze. Jeśli macie pakiet wykupiony w telefonie tu też będzie działać bez zarzutu.

Walutą tu jest forint węgierski, i tu muszę dodać, że po wymianie obie z Moniką czułyśmy się jak po wygranej na loterii. Nagle okazuje się, że masz kilkaset tysięcy forintów w ręce, szkoda tylko, że siła nabywcza tej waluty nie jest tak dobra jak mogło by się wydawać.

Ciekawym zjawiskiem, które zaobserwowałyśmy już będąc na miejscu jest to, że możliwość skorzystania z toalety kosztuje tyle samo co zakup jednej kawy lub herbaty w kawiarni czy restauracji, gdzie po zakupie napoju też można już nie odpłatnie z niej skorzystać.

Przy zakupie kawy też możemy być rozczarowani o ile nie kupimy jej w sieciówkach jak Costa czy Starbaks ( tu wielkość jest zawsze taka sama jak w każdej innej części Europy), a mianowicie jej wielkością, gdyż tu w stolicy pija się zazwyczaj mocne espresso i taka kawa nie przekracza wielkością 70 ml. Jeśli zamówimy kawę białą czyli kawę z mlekiem, cappuccino, latte macchiato, czy jeszcze inny rodzaj kawy dostaniemy kubek wielkości od 150 do max 200 ml. Tak jak więc wielkość nie powala, co wcale nie znaczy, że nie jest smaczna.

Budapeszt I jego czar

Budapeszt jest to stolica, a za razem największe miasto Węgier. Położone w północnej części kraju, nad przepiękną rzeką Dunaj. Formalnie został stworzony w latach 1872-1873 z trzech połączonych ze sobą miast: Budy, Óbudy i Peszu, skąd też wywodzi się jego nazwa. W obecnych czasach Budapeszt to jedna z największych metropolii Europy Środkowej, stanowiąca wielki ośrodek kulturalny, turystyczny i uzdrowiskowy, a także 8 pod względem zaludnienia miasto wśród stolic Europy. Obecny kształt terytorialny przybrał w roku 1950, gdy przyłączono do niego 23 okoliczne miejscowości, dzięki czemu obszar miasta zwiększył się 2,5 raza, zaś ludność – 1,5 raza. Dzisiejszy Budapeszt jest podzielony na 23 dzielnice z własnymi zarządami. Całym miastem zarządza Samorząd Stołeczny (Fővárosi Önkormányzat). Odrębność dzielnic ukazuje ciekawy fakt, że każda z nich zachowała dawne nazwy ulic, co znaczy, że w całym Budapeszcie może być kilka ulic o tej samej nazwie. Dlatego do adresu należy dodawać numer dzielnicy, aby uniknąć nieporozumień.

Nasz wyjazd był połączeniem wyjazdu tanecznego (Arrebatate) organizowanego w tym okresie tu co roku i z coroczną imprezą sylwestrowo-taneczną oraz naszym prywatnym wyjazdem w celach turystycznych i poznawczych.

Właściwe zwiedzanie nie licząc spacerów w trakcie pierwszych dwóch dni spędzonych na warsztatach tanecznych zaczęłyśmy dnia trzeciego pobytu i jako pierwszy punkt do zobaczenia obrałyśmy Plac Bohaterów.

Plac Bohaterów jest jednym z największych, a na pewno najważniejszych placów znajdujących się w Budapeszcie. To tu miało miejsce wiele demonstracji politycznych. Plac to ogromna przestrzeń z przepiękną kolumnadą, majestatycznym pomnikiem Tysiąclecia, sąsiadujący z budynkami Muzeum Sztuk Pięknych oraz Pałacem Sztuki. Architektem takiej aranżacji placu był Albert Schickendanz. Plac poświęcony jest poległym podczas I wojny światowej. Ciekawym faktem historycznym jest to, iż po II wojnie światowej na placu stał pomnik Stalina, który Węgrzy zniszczyli podczas powstania. Następnie władze postawili tu też pomnik Lenina, który po obaleniu komunizmu również usunięto z placu i przewieziono do specjalnego parku pomników. Obecny pomnik Tysiąclecia to 36 metrowa kolumna z pomnikiem archanioła Gabriela, który jak głosi legenda sam doradził pierwszemu królowi Węgier przyjęcie korony. Na cokole kolumny znajdują się również posągi Madziarów, plemienia które zapoczątkowało istnienie państwa. W Muzeum Sztuk Pięknych zebrano jedne z najciekawszych kolekcji obrazów i rzeźby. Znajdziemy tu dzieła Leonarda da Vinci, Rembrandta, Rafaela, Purera, Murilla, a także impresjonistów francuskich i malarzy XX wieku oraz rzeźby Rodina, Thorraldsena i Meuniera. W Pałacu Sztuki natomiast odbywają się wystawy czasowe artystów węgierskich lub zagranicznych, gdyż placówka nie posiada własnych zasobów dzieł sztuki.

Następnym punktem naszego zwiedzania był Zamek Królewski wraz z Wzgórzem Zamkowym.

Najłatwiej tu dostać się za pomocą kolejki. Przy, czym ciekawą informacją jest to, iż bilet w jedną stronę jest droższy niż bilet w dwie strony. Inną opcją jest skorzystanie z autobusu lub busików turystycznych. My wybrałyśmy opcję trzecią w jedną stronę, ze względu na dużą ilość ludzi w tym okresie przy kasie biletowej na XIX-wieczną kolejkę. Jak się okazało nie był to zły wybór, a Pan który nas wiózł udzielił nam kilka ciekawych informacji i drobnych wskazówek, na co warto zwrócić uwagę.

Zamek z zewnątrz można zwiedzać bezpłatnie. Dla turystów tu spacerujących otwarty jest wschodni i zachodni taras oraz dziedziniec. Płatny jest natomiast dostęp do instytucji tu funkcjonujących. Monumentalny budynek Zamku Królewskiego wraz z Wzgórzem Zamkowym zachwyca swoimi barokowymi zdobieniami, pomnikami i fontannami znajdującymi się w różnych miejscach budowli. W południowym skrzydle znajduje się Muzeum Historii Budapesztu, gdzie można się przekonać jak bogatą historię mają Węgry. Z budynku można wyjść na czarujące swym widokiem ogrody południowe, a z zachodniego tarasu będziecie mogli obejrzeć jedną z najpiękniejszych panoram miasta. Co do powstania zamku to został on wybudowany prawdopodobnie w XIV wieku z inicjatywy księcia Sławonii Stefana. Przez lata zamek modyfikowano i rozbudowywano. Ostatni król jaki w nim rezydował Maciej Korwin, rozpoczął budowę zupełnie nowego renesansowego pałacu, chcąc przyćmić wszystkie rezydencje ówczesnej Europy. Jego plany jednak zostały przerwane przez wkroczenie wojsk tureckich. W czasach II wojny światowej zamek uległ praktycznie całkowitemu zniszczeniu. Jego rekonstrukcję zakończono teoretycznie w roku 1976, jednak nadal na terenie zamku prowadzone są prace archeologiczne i rekonstrukcyjne.

Stąd udałyśmy się zobaczyć Kościół Macieja

Kościół zwany jest też Budzyńską Świątynią Koronacyjną. Początki świątyni sięgają XIII wieku, a swą nazwę zawdzięcza Maciejowi Korwinowi, który wziął tu ślub z księżniczką neapolitańską Beatrycze. Oficjalnie nosi wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Podczas okupacji tureckiej urządzono w nim meczet, a sama świątynia doznała wielu zniszczeń. Za panowania króla Franciszka Józefa i na jego zlecenie dokonano tu wielu prac rekonstrukcyjnych, a budowli nadano neogotycki wygląd. Po II Wojnie Światowej stan budynku był tak fatalny, że nowe komunistyczne władze rozważały jego rozbiórkę. Mimo to jednak w 1946 ruiny świątyni zabezpieczono, a w 1951 zaczęto jego odbudowę. Rekonstrukcję świątyni ukończono w 1970 roku.

Ogromne wrażenie i niezliczoną ilość zachwytów zrobiło na nas zobaczenie Baszty Rybackiej i widoków jakie z niej można zobaczyć.

Z tej przepięknej budowli w stylu neoromańskim, powstałej w latach 1895 -1902 według planów Frigyesa Sculeka w miejsce dawnych murów zamkowych, rozciąga się bowiem widok na rzekę Dunaj, Wyspę Małgorzaty oraz Górę Gellerta. Miejsce to jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów. Swą nazwę zawdzięcza średniowiecznym rybakom, którzy bronili tej części muru.

Kolejnym zwiedzonym przez nas punktem turystycznym była Góra Gellerta. To nic innego jak wzgórze o wysokości 235 metrów, znajdujące się w I i XI dzielnicy Tabán, na zachód od Wzgórza Zamkowego. Swą nazwę zawdzięcza biskupowi Gellertowi, którego według panującej tu legendy spuszczono ze szczytu w drewnianej beczce przez pogan. Góra przez lata cieszyła się z tego względu złą sławą, a w późniejszym okresie ze względu na panującą w dzielnicy Tabán wysoką przestępczość rejon ten uważano w XIX wieku za bardzo niebezpieczny. Dzisiaj jest doskonałym punktem widokowym, mieści się tutaj muzeum, restauracja, dyskoteka oraz schronisko młodzieżowe, a cały teren wraz wraz ze Wzgórzem Zamkowym i promenadami naddunajskimi należy do dziedzictwa UNESCO.

Po zwiedzeniu i spacerze po Górze Gellerta przyszedł czas na zobaczenie potężnego Mostu Łańcuchowego, który powstał w XIX wieku, a na jego krańcach stoją ogromne posągi kamiennych lwów.

Zmęczone całodniowym zwiedzaniem udałyśmy się na spoczynek i kolację w naszym hotelu.

Kolejnego dnia z samego rana oddałyśmy się zakupom na kiermaszu bożonarodzeniowym w okolicach Bazyliki świętego Stefana i skupiliśmy się na pamiątkach z wyjazdu. Ze względu na ogrom kiermaszu spędziliśmy spacerując między budkami tu około 2 godzin czasu.

Po zakupie pamiątek udałyśmy się coś zjeść i szukając tu dogodnego miejsca znalazłyśmy wyjątkowy sklepik robiący przepyszne kanapki różnego typu.

Po drugim śniadaniu ruszyłyśmy w rejs Dunajcem. Pogoda nie dopisywała, bo w końcu to końcówka grudnia i było dość zimno. Mimo to rejs był udaną formą spędzenia czasu i w spokoju można było podziwiać jak z perspektywy rzeki wyglądają te piękne i monumentalne zabytki, które zwiedziliśmy dnia poprzedniego.

Wieczorem wybraliśmy się na jedną z wielu tu organizowanych imprez sylwestrowych. Każdy jest tu znaleźć imprezę adekwatną do siebie, gdyż ofert nie brakuje i pełno tu dyskotek, barów, klubów i hoteli oferujących ciekawą zabawę sylwestrową. Pokaz fajerwerków w całym Budapeszcie wygląda zjawiskowo i trwa dość długo. Dlatego naszym zdaniem wybór w ubiegłym roku Budapesztu na spędzenie sylwestrowej nocy i kilku dni przed w Budapeszcie był strzałem w 10. Dziś już niestety bez Moniki w tym roku sprawdzam jak prezentuje się Stuttgart i przygotowuje do spędzenia tu Sylwestra 2020. Wyczekujcie niebawem, więc nowego wpisu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *