Frankfurt

Frankfurt to duże tętniące życiem miasto położone w środkowych Niemczech w kraju związkowym Hesja nad rzeką Men. W czasie II Wojny Światowej miasto w 1944 roku na skutek bombardowań starte było praktycznie całkowicie z powierzchni ziemi, a stopień zniszczeń miasta przekroczył ponad 70 %, przy czym Stare Miasto zostało zniszczone w ponad 90%. Po wojnie odbudowano niewielką część zniszczonych historycznych obiektów. W latach 1945–1949, podczas alianckiej okupacji miasto znalazło się w strefie francuskiej. W 1949 roku było typowane jako ewentualna stolica Niemiec Zachodnich. Obecnie Frankfurt powrócił nową siłą . Jest piątym pod względem wielkości miastem Niemiec i jedną z najważniejszych metropolii finansowych Europy i świata. Mieści się tu bardzo duża ilość znaczących instytucji finansowych, między innymi: Deutsche Bank, Dresdner Bank, Commerzbank, ING-DiBA, towarzystw ubezpieczeniowych, jak i Europejski Bank Centralny. Miasto jest również drugim na świecie miejscem obrotu papierami wartościowymi, obsługującym zdecydowaną większość rynku niemieckiego. Mieści się tu giełda papierów wartościowych Frankfurter Wertpapierbörse oraz elektroniczna platforma obsługi rynku kasowego XETRA. Poza tym mają tu swoją siedzibę również przedsiębiorstwa z branży oprogramowania komputerowego, chemicznej i call center. Frankfurt jest również jednym z najważniejszych i największych węzłów kolejowych w Niemczech oraz drugim co do wielkości portem lotniczym Europy. Lotnisko Flughafen Frankfurt am Main przyjmuje dziennie ponad 150 tysięcy pasażerów. Do Frankfurtu przybywają turyści jak i finansiści z całego świata. Populacja miasta ze względu na przyjezdnych jest bardzo różnorodna. Z tego też powodu Frankfurt staje się miastem multikulturowym. Duży procent mieszkańców stanowią osoby pochodzące z migracji. Mieszkają tu ludzie z większości 194 państw świata. Ma to za równo swoje plusy jak i minusy. Z jednej strony można obcować z innymi kulturami i ludźmi, poznawać ich obyczaje i smakować kuchni świata. Z drugiej strony natomiast trzeba pamiętać, że większość przybyszy w ostatnich latach stanowili imigranci spoza UE. Byli to Syryjczycy, Afgańczycy, Irakijczycy, czy imigranci z Afryki . 220 tys. z nich nie otrzymało i nie otrzyma azylu, ale i tak nie zostali deportowani. Wśród tych przybyszy niemal połowa żyje na granicy ubóstwa, bardzo duży odsetek z nich to bezdomni. Co chwieje stabilnością społeczną i zwiększa przestępczość. Stąd też narastające konflikty społeczne. To brzydka strona Frankfurtu. Przestępczość w mieście jest bardzo wysoka. Z tego też powodu Frankfurt nazywany jest stolicą przestępczości. Najgorsze jest to, że da się to odczuć na własnej skórze i chodząc wieczorami trzeba uważać w jakie dzielnice się zapuszczamy. Nocą w ciemnych zaułkach zbierają się dość duże grupki bezdomnych pijących alkohol i od czasu do czasu bijących się nawzajem. Policja w tych regionach zjawia się średnio co 30 minut. Pewnie pomyślicie śmieszne bać się grupy bezdomnych, ale właśnie tak Ci ludzie nie mają nic do stracenia, a w celu jakiegokolwiek polepszenia swojego bytu są w stanie zrobić wszystko i to właśnie tacy ludzie są najbardziej niebezpieczni.

Co watro wiedzieć?

Dojazd do Frankfurtu jest prosty. Dojedziemy tu za pomocą pociągu, autobusu, czy dolecimy samolotem. Występuje cała masa połączeń za równo pośrednich jak i bezpośrednich, i tylko od nas zależy na które z nich się zdecydujemy. Po dojeździe zarówno na lotnisku jak i na dworcu należy uważać na bagaż lub na to gdzie chowamy portfel, gdyż są to miejsca gdzie często dochodzi do kradzieży.

Dogadamy się tu zarówno po niemiecku jak i po angielsku.

Jeśli chodzi o noclegi Frankfurt pod tym względem ma dość bogatą ofertę. Jednak ważną rzeczą przy wyborze jest sprawdzenie w jakiej dzielnicy znajduje się nasze miejsce do spania i nie zawsze sugerować się ceną, gdyż wiele tanich hoteli znajduje się w mało bezpiecznych ulicach.

Miasto jest bardzo dobrze skomunikowane. Posiada bardzo dużą liczbę połączeń. Da się dość szybko ogarnąć jak funkcjonuje tu komunikacja miejska.

Dostęp do Wifi jak w każdym dużym mieście znajdziemy w hotelach, kawiarniach, barach, na dworcach komunikacji miejskiej, czy w samym centrum.

W Frankfurcie też nie ma problemu z płatnościami kartą, ani wyborem gotówki z bankomatów.

Frankfurt atrakcje

Frankfurt to miejsce, które z jednej strony zachwyca widokami drapaczy chmur wtopionymi w stare zabytkowe budownictwo, ciekawymi miejscami i muzeami wartymi zwiedzenia. Z drugiej strony zaś przeraża poczuciem zagrożenia w niektórych dzielnicach i tego co się tam dzieje. Spacerując po nim wtopimy się w tłum, w którym rekini finansów w eleganckich garniturach mijają się z masą turystów i tłumem bezdomnych. Poczujemy unoszące się zapachy sznycla i golonki mieszające się z zapachami kuchni włoskiej, chińskiej oraz tureckiego kebabu. Jeśli chcecie wiedzieć, co warto zwiedzić, a co lepiej pominąć zwiedzając Frankfurt to ten post jest dla Was.

Moją wycieczkę po mieście zaczęłam od centrum miasta i zakupu karty turystycznej, której oferta mimo, że korzystna nie jest tak dobra jak w innych miastach Niemiec takich jak Berlin, Stuttgart, czy Drezno. Karta obejmuje bowiem przejazdy komunikacją miejską, a zniżki przy jej posiadaniu do muzeum i atrakcji stanowią 50 lub 20 procent. Po wyjściu z biura informacji zaczęłam zwiedzanie od centrum miasta. Znajdują się tu z jednej strony lśniące szkłem wieżowce, będące siedzibami banków i międzynarodowych koncernów, odbijające się w Menie, dzięki którym Frankfurt nazywany jest „europejskim Nowym Jorkem” lub „Manhattanem”, z drugiej natomiast znajduje się zabytkowe stare miasto Römerberg. Znajduje się tu średniowieczny budynek ratuszu –Römer , Kościół Świętego Mikołaja, katedra –Kaiserdom St. Bartholomäus, a na jego środku znajduje się Fontanna sprawiedliwości. Pomiędzy ratuszem, a katedrą mieści się Nowe Stare Miasto. Nieopodal znajduje się Kościół Świętego Pawła, były kościół ewangelicko-augsburski. Zaprojektowany przez architekta Johanna Friedricha Christiana Hessa, jako neoklasycystyczna rotunda i zbudowany w latach 1789–1833. Uroczyście poświęcony 9 czerwca 1833 roku. Stanowiący wybitny przykład architektury klasycystycznej w Niemczech. Kierując się natomiast na Alte Meinzer Gasse napotkamy zaprojektowany w stylu gotyckim Kościół Świętego Leonarda, a podążając dalej w tym kierunku dojdziemy do Historycznego Muzeum Miasta.

Po ich zwiedzeniu skierowałam się w kierunku gdzie mieści się przepiękny budynek opery. Wkomponowany w nowoczesne miasto.

Następnie udałam się do Palmiarni w Frankfurcie. Jest to jedne z tych miejsc, które zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Zdecydowanie polecam je odwiedzić. Sama też mam zamiar wrócić tu jeszcze raz w okresie letnim. Znajduje się tu duża liczba pawilonów z tropikarium, roślinnością subarktyczną, no i przede wszystkim tą z palmami. W głębi duszy można tu się poczuć na chwilę jak na wakacjach i przespacerować się w lepiącej duchocie pomiędzy egzotycznymi drzewami. Znajdziemy tutaj wiele tropikalnej i egzotycznej roślinności, palmy bananowe, daktylowe, kokosowe, czy kakaowce. Palmiarnia zajmuje bardzo duży obszar i można tu spacerować bez końca.

Po wizycie w Palmiarni byłam zmęczona i głodna dość długim marszem, wróciłam pieszo do centrum szukając jakiegoś spokojnego miejsca, gdzie mogłabym zakosztować specjałów, z których słynie Frankfurt. Idąc od Starego miasta tuż za mostem odnalazłam uroczą restauracje, gdzie można napić się tutejszego cydru i skosztować regionalnej kuchni. O tyle o ile cydr nie zachwycił mnie swym smakiem, to obiad, a praktycznie obiadokolacja była bardzo smaczna. Regionalny zielony sos z którego słynie tutejsza kuchnia również jest bardzo dobry. Składa się on z ziół oraz ogórków i ma lekko kwaskowaty posmak.

Po skończonym posiłku udałam się na wieczorny spacer miastem. Tu muszę Was poinformować, że miasto wieczorem wygląda przepięknie i budzi ochy i achy za każdym razem, gdy przechodzimy wzdłuż Menu.

 

Następnym i ostatnim moim punktem zwiedzania tego dnia była wieża Main Tower, z której rozciąga się w nocy zjawiskowo migająca światłami panorama Frankfurtu.

Wracając z Mein Tower do hotelu nawigacja wyprowadziła mnie w pole, to znaczy musiałam przejść przez czerwoną ulice choć wcale nie miałam ochoty tu zaglądać. W jednym z „wspaniałych przewodników”(tu mam na dzieję, że zrozumiecie mój sarkazm) czytałam, że ta ulica obskurna rano wieczorem zamienia się „w skąpany w czerwieni, mrugający neonami i sprawiający nieco odrealnione wrażenie obłok, przyciągając rzeszę turystów i miejscowych”. Większej bzdury w życiu nie przeczytałam i chyba nie przeczytam. Miejsce obskurne i tandetne jest zarówno rano jak i w nocy, a turyści ściągają tu właśnie dzięki takim świetnym przewodnikom i jakiejś chorej ciekawości, której nie bardzo jestem w stanie zrozumieć . Dodatkowo miejsce nie należy do zbyt bezpiecznych i jest brudne. Wkoło latają po ulicy śmieci i chyba to jest ten odrealniony obłok, o którym pisał autor przewodnika.

Kolejnego dnia zwiedzanie zaczęłam z samego rana, gdyż chciałam się dostać koniecznie na wystawę Vincenta Van Gogha do Städel Museum obleganego przez tłumy. W kolejce po bilet stałam jakieś 20 minut, więc można powiedzieć, że nawet sprawnie. Za przyjemność oglądania dzieł jednego z moich ulubionych malarzy zapłaciłam 16 Euro. Można było tu prześledzić całą historie twórczości artysty i podziwiać jego prace. Zobaczenie tych dzieł z bliska, to coś niesamowitego. Oto kilka eksponatów z wystawy:

Następnym punktem było Muzeum Filmu. Spotkamy się tutaj z historią, teraźniejszością i estetyką filmu prezentowaną na wiele sposobów. Muzeum zaprasza nas do przyjrzenia się ruchomemu obrazowi na pięciu piętrach. Ekscytujące eksponaty, sprawne modele wyposażenia i projekcje filmowe sprawiają, że fascynacja filmem staje się namacalna na całej wystawie.

Kolejno po nim zwiedziłam Dom Gothego, słynnego niemieckiego poety, znanego większości z nas jako autora „Cierpień młodego Wertera”. To tutaj urodził się Johann Wolfgang Goethe 28 sierpnia 1749 roku i tu dorastał ze swoją siostrą Kornelią. Dom jest wierną rekonstrukcją prawdziwego obiektu zniszczonego w czasie wojny. Wyposażenie i umeblowanie kuchni, pomieszczeń mieszkalnych i reprezentacyjnych odpowiadają standardom i gustom mieszczańskiej kultury późnego baroku.

Jak widać Frankfurt to miasto kontrastów stare budownictwo łączy się tu z nowym, a biedacy mijają bogaczy. Samo ono może zachwycać lub wzbudzić lęk. Nie mniej jednak jest tu wiele ciekawych miejsc wartych odwiedzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *