Innsbruck

Na początku chcę napisać, iż post ten miał być opublikowany o wiele wcześniej, nie udało mi się jednak tego dokonać ze względów prywatnych. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to moje zaniechanie. Obiecuję wrzucać tu nowe posty dość często i zapraszam do czytania.

Swoje podróże do tego miejsca odbywałam jeszcze przed czasami panującego obecnie wirusa, który niezmiernie przeszkadza wielu osobą lubiącym podróżowanie i nie lubiącym siedzieć tak jak ja w domu zbyt długo, co jednak w obecnym czasie jest dość konieczne z troski o własne zdrowie. Mimo wszystko mam nadzieję, że wpis się Wam spodoba i umili Wam czas choć trochę, a szalejąca epidemia ustąpi i będzie można podróżować dalej.

Innsbruck to porywające swoją urodą miasto w Austrii, będące stolicą kraju związkowego Tyrol. Położone jest na wysokości 574 m n.p.m. w dolinie rzeki Inn. Innsbruck jako miasto miał swoje początki około 1239 roku, kiedy to książę Meranii nadał mu prawa miejskie, choć adnotacje o nim pojawiły się o wiele wcześniej  w aktach historycznych, bo już w 1187 roku. Złoty okres Innsbrucku przypadł na lata, w których Maksymilian I Habsburg utworzył tu dwór cesarski, budując zamki Hofsburg i Ambras.  W okresie wojen napoleońskich Innsbruck wraz z całym regionem Tirol należał do Bawarii i dopiero po kongresie wiedeńskim przyłączono go do Austrii. Podczas II Wojny Światowej miasto uległo znaczącemu zniszczeniu, gdyż w latach 1943 – 1945 przetrwało, aż 21 nalotów bombowych. Ówcześnie Innsbruck jest stolicą Tyrolu i należy do jednego z najpiękniejszych i najchętniej odwiedzanych regionów przez turystów. Choć większości kojarzy się z sportami zimowymi, to do tego miasta zdecydowanie warto zawitać również wiosną, czy latem. Dzięki zachowanej w mieście architekturze i dziś, praktycznie na każdym kroku znajdziemy tu ślady potężnego rodu Habsburgów. Akcentu całemu historycznemu budownictwu dodaje wkomponowana w widok panorama Alp, a malownicze widoki jakie ma do zaoferowania to miasto nie raz wprawią nas w zachwyt.

Krótko co warto wiedzieć wybierając się do stolicy Tyrolu:

  • Dogadamy się tu zarówno w języku niemieckim jak i angielskim.
  • W tani sposób dojedziemy tu Filxbusem lub pociągiem. Trochę droższą choć nie zawsze opcją jest lot samolotem.
  • Jeśli chodzi o noclegi, to pod tym kątem Innsbruck ma dość dobrą ofertę i każdy znajdzie tu coś na swoją kieszeń. Ja osobiście mogę polecić hotel o nazwie Blackhome Innsbruck City Center, z którego korzystałam kilka razy i za każdym razem byłam bardzo zadowolona oraz hostel Marmota, który jest szczególnie mega opłacalny, gdy jedziecie grupą kilku osobową i w dodatku jego standard jest też w porządku. W hostelu tym najdziecie również schludne pokoje jednoosobowe z prywatną łazienką w przystępnej cenie. Lokalizacja w przypadku obu tych obiektów jest mega korzystna – od centrum dzieli je niewielka odległość.
  • Zakup karty turystycznej miasta, czyli Innsbruck Card jest tu bardzo opłacalny w przypadku, gdy mamy zamiar wchodzić do każdego muzeum i podziwiać je od środka. Wliczona w koszty karty jest także komunikacja miejsca oraz między innymi dojazd  i bilet wstępu do krystalicznie diamentowego świata Svarowskiego.
  • Zwiedzanie najważniejszych punktów zabytkowych miasta jest tu dość łatwe, gdyż większość z nich znajduje się w dość bliskiej od siebie  odległości. Należy on do miast, które jak najbardziej możemy zwiedzać na piechotę. Na wycieczkę po najważniejszych punktach starczy nam kilka godzin. Należy jednak pamiętać, że jest on miastem turystyki aktywnej i rajem dla osób lubujących się w sportach i aktywnym spędzaniu wolnego czasu. Więc jeśli jesteś amatorem sportów zimowych, lubisz wędrówki górskie lub wspinaczkę, albo marzysz, aby odbyć swój pierwszy lot paralotnią, to zdecydowanie miasto dla Ciebie.
  • Jeśli chodzi o wybór gotówki to jest tu kilka bankomatów w centrum i nie powinniśmy mieć tu z tym problemów.
  • Dostęp do darmowego Wifi znajdziemy w kawiarniach, hotelach, w centrum i na dworcu kolejowym.

W Innsbrucku miałam sposobność być kilka razy. Jednak pierwsza z wizyt w tym mieście utknęła mi najbardziej w pamięci i pewnie dlatego lubię tu wracać. Mam tu kilka swoich ulubionych miejscówek. Do jednej z nich między innymi należy Nordkette, o którym więcej opowiem wam później w dalszej części mojego postu. Jeśli jeszcze nie byłeś w Innsbrucku  to musisz wiedzieć, że to jedno z tych miast gdzie czas płynie wolno i przyjemnie, oczy cieszą piękne widoki, a historia i zabytki budzą zachwyt i podziw, a czasem nawet niedowierzanie.

Co warto zobaczyć

Jedną z pierwszych atrakcji jaką można napotkać przy rozpoczęciu zwiedzania miasta kierując się w stronę jego centrum jest Łuk Triumfalny. Został on wzniesiony w 1765 roku w z okazji zaślubin cesarza Leopolda II z Marią Ludwiką. Podczas, ślubu umarł ojciec Leopolda II, Franciszek I Stefan, dlatego też Łuk Triumfalny przedstawia z jednej strony żałobę po śmierci Franciszka I Stefana, a z drugiej symbolizuje radość ze ślubu. Dalej kierując się w stronę centrum miasta, idąc wzdłuż ulicy Maria Theresien Strasse możemy podziwiać barokowe budynki i wkomponowane w nie urocze sklepiki, kawiarnie czy lunchbary z pysznymi tyrolskimi smakami.

Największe zaskoczenie czeka nas jednak na samym końcu tej ulicy. Znajduje się tu bowiem plac centralny tak zwane City Square. Jest to malownicza część miasta z kolumną świętej Anny na środku. Wzniesiono ją w latach 1704-1706 przez tyrolskie warstwy społeczne na pamiątkę odparcia sił bawarskich w hiszpańskiej wojnie sukcesyjnej. Ta imponująca swoją wysokością Kolumna jest budzi podziw przede wszystkim dlatego, że przedstawia Matkę Boską, św. Anne oraz tyrolskich patronów landu i kościoła. Pod kolumną najczęściej w okresie wiosennym i letnim zbiera się sporo ludzi, by siąść i odpocząć oraz popatrzeć na otaczającą nas tu architekturę na tle imponującego masywu Nordkette.

Na głównym placu znajdziemy również kilka markowych sklepów, kawiarnie i restauracje, oraz centrum handlowe Kaufhaus Tyrol.  Ogromne centrum handlowe z pewnością spodoba się pasjonatom zakupów.

Kierując się dalej w stronę Starego Miasta ujrzymy niewielki lecz słynny Złoty Dach, będący sporą atrakcją dla odwiedzających turystów miasto. Dach jest symbolem miasta i znakiem siły panującej tu dawniej rodziny cesarskiej. Dach składa się  z 2738 złoconych i mieniących się miedzianym połyskiem gontów, a sam budynek który zdobi posiada również bogato i ciekawie zdobione balustrady. W tym budynku odnajdziemy dziś również muzeum. Znajduje się tu ekspozycja dotycząca czasów panowania cesarza Maksymiliana I i historia godła miasta.

W tej części  miasta znajdziemy również zabytkową wieżę miejską wybudowaną w latach 1442–1450. Rozpościera się z niej śliczna panorama na miasto. Codziennie grana jest tu również melodia na wzór krakowskiego hejnału.

Kolejną atrakcją była dla mnie wizyta Hofkirche, bezpośrednio sąsiadująca z placem Hofburg. Dla turystów z polski odwiedzenie jej ma bardzo wielkie znaczenie, gdyż znajduje się tu 28 rzeźb przedstawiających Maksymilisana I Habsburga i wielu innych historycznych postaci.  Po prawej stronie po wejściu do świątyni możemy zobaczyć posąg księżniczki mazowieckiej Cymbarki, która była drugą z córek Siemowita IV i Aleksandry, siostry Władysława II Jagiełły oraz żoną księcia austriackiego Ernesta Żelaznego. Słynęła ona z siły i urody. Legendy głozą, że potrafiła rękoma zgniatać orzechy, wbijać gwoździe i łamać podkowy.

Następnie przyszedł czas na zwiedzenie Zameku cesarskiego Hofburg zbudowanego w XIV wieku. Zamek pełnił na początku funkję obronne. Najważniejszy okres w historii zamku to lata 1495–1519 roku, w kturych to zamek został przebudowany na późnogotycką rezydencję cesarza Maksymiliana I, który przeniósł tu swój cesarski dwór. W latach 1520–1530 wzniesiono tu trzy dziedzińce: duży, mały i kuchenny. Kolejno w latach 1536–1570 nadano zamkowi barokowy wygląd, a prawie 200 lat później, bo w latach 1754–1756 Maria Teresa Habsburg zleciła przebudowę zamku na styl rokokowy. Wraz z rokiem 1918 nastąpiłł upadek monarchii Habsburgów. To wydarzenie zakończyło historię zamku jako miejsca o charakterze reprezentacyjnym. Cała zabudowa zamkowa obejmuje powierzchnię 26 300 m², jednak apartamenty cesarskie udostępnione dziś do zwiedzania  obejmują zaledwie 2150 m². Zobaczymy tu między innnymi: sale balową (Riesensaal), salę reprezentacyjne (pokój lotaryński), kaplicę zamkowa, sypialnie cesarskie, salony (różowy i biały), pokój cesarzowej Sisi (Rodellzimmer), pokój chiński, salon z biedermeierowską kolekcją mebli i wiele innych.

Kolejnym wartym obejżenia zamkiem Innsbrucku ze względu na jego istote kulturowo – historyczną nadana mu przez arcyksięcia Ferdynanda I jest położony poza centrum miasta i zaliczany jest do najbardziej znaczących zabytków miasta Zamek Ambras. Mieści on w sobie bogate zbiory obejmujące: zbroje z kolekcji Ferdynanda II, przedmioty codziennego użytku, galerie portretów dynastii Habsburgów od Albrechta III  do cesarza Franciszka II, zbiór dzieł sztuki z okresu późnego średniowiecza oraz powstałą w latach 1569–1572 balową salę hiszpańską. Liczy ona 43 metry długości i jest jedną z najważniejszych sal wolnostojących okresu renesansu. Elementami szczególnej wartości są: bogato zdobione okna, 27 obrazów tyrolskich książąt, drzwi wejściowe oraz drewniane, częściowo pozłacane i intarsjowane kasetony.

Idąc dalej po mieście dotrzeć idzie dość szybko w jeszcze jedno z czarujących swym powabem  miejsc, a mianowicie nad rzekę Inn.

Kolejnym równie magicznie malowniczym miejscem jest znajdujący się niedaleko centrum miasta  szczyt Nordkette. Można go zdobyć dzięki kilku godzinom trekingu lub wjechać kolejką, której koszt to około 35 Euro. Aktywnym polecam jednak tą pierwszą formę dostania się na górę, którą  nazywa się także łańcuchem północnym, Inn Valley Range lub Inn Valley Chain (Inntalkette) i jest ono najbardziej wysuniętym na południe z czterech wielkich łańcuchów górskich w Karwendel.

Wartyn również naszej uwagi jest Muzeum Tyrol Panorama i „Kaiserjägermuseum”, czyli Muzeum Piechoty Cesarskiej. Znajduje się ono na oryginalnej scenie tyrolskiej walki o wolność z roku 1809.  Bergisel w Innsbrucku zachwyca nie tylko wspaniałymi widokami, ale przede wszystkim sercem wystawy, obraz panoramiczny „Riesenrundgemälde” – jeden z ostatnich zachowanych na świecie. Podziemnym przejściem dotrzeć można także do muzeum „Kaiserjägermuseum”, które pozwala na wgląd w historię wojskową Tyrolu.

Jednym  najbardziej zaskakującym, magicznym i netypowym muzeum w Innsbrucku jest Krystaliczny Świat Swarovskiego. Spacer po sala to nie lada przygoda. Odnajdziemy tu wszystkie fakty krystalicznych kolorów i kształtów rzucające urok w podziemnych komnatach świata błyszczących marzeń. Mieści się tu równie z sklep firmowy Swarovskiego, gdzie każdy znajdzie pamiątkę na swoją kieszeń. 

Choć to nie wszystkie z atrakcji w tym pięknym mieście, to według mnie najciekawsze do zobaczenia. Mam nadzieję, że wam się podobało i zapraszam do czytania, gdyż niebawem pojawi się kolejny, nowy wpis z marcowej wyprawy do Czech. Pozdrawiamy wraz z Moni serdecznie i życzymy wam wiele zdrówka w obecnym czasie. Trzymajcie się Kochani i nie dajcie się Coronawirusowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *